Dzień, w którym orientujesz się, że to wszystko to było za
mało..
Że stoisz/siedzisz/leżysz na dnie.. i żeby znaleźć się jeszcze niżej to potrzebujesz tylko łopaty. Twoja łopatą będzie poddanie się.
Miałeś wszystko Człowieku.. Jak to się stało, że szczęście absolutne zmieniło Cię na gorsze?
Jak się podnieść, popłynąć w górę, gdy wszystkie delfiny nie chcą podpływać tak nisko (książki motywacyjne).. albo zaledwie muskają Twoją wyciągnięta rękę. A do najbliższej łodzi jest za daleko (psycholog).. no i fakt, Ty nie umiesz pływać Człowieku.
Jak się czujesz z tym, że ktoś kto Cię kochał przestaje mieć cierpliwość? Widzi Twoje próby ratowania Ciebie, ale nie zna dokładnie Twojego położenia- nie namierzy Cie.
Widzisz jak się zmienia, jak Ty ( a przecież byliście dla siebie wszystkim) się zmieniasz.. Czy to przekwita miłość czy więdniesz sam Ty i nie potrafisz już tego ratować?
A miliony pomysłów, prób nie przynoszą rezultatów?
W plecaku miałeś linę.. Podrzuciłeś ją wysoko.. ale na górze nikt nie chciał jej złapać.. może nie potrafili, może to działo się za szybko, a może rzut był nie precyzyjny?
Jak się czujesz Człowieku- gdy nie widzisz sensu? Gdy wszystko co miałeś, na czym Ci zależało ucieka? A może ginie gdzieś za horyzontem.. Tracisz uczucia, fascynacje, zainteresowania.. rodzina nigdy nie była dość dobra.. ciągle nie możesz się jeszcze pogodzić z wizją, że świat nie miałaby być od Ciebie zależny.. Zamykasz się w czterech ścianach. Nie masz ochoty patrzeć na ludzi.. Jest coraz gorzej. Po co żyjesz Człowieku? Po co wciąż walczysz? ( tu przydaje się wiara, która może dodać trochę sensu, ale co jeśli nie wierzysz)
Że stoisz/siedzisz/leżysz na dnie.. i żeby znaleźć się jeszcze niżej to potrzebujesz tylko łopaty. Twoja łopatą będzie poddanie się.
Miałeś wszystko Człowieku.. Jak to się stało, że szczęście absolutne zmieniło Cię na gorsze?
Jak się podnieść, popłynąć w górę, gdy wszystkie delfiny nie chcą podpływać tak nisko (książki motywacyjne).. albo zaledwie muskają Twoją wyciągnięta rękę. A do najbliższej łodzi jest za daleko (psycholog).. no i fakt, Ty nie umiesz pływać Człowieku.
Jak się czujesz z tym, że ktoś kto Cię kochał przestaje mieć cierpliwość? Widzi Twoje próby ratowania Ciebie, ale nie zna dokładnie Twojego położenia- nie namierzy Cie.
Widzisz jak się zmienia, jak Ty ( a przecież byliście dla siebie wszystkim) się zmieniasz.. Czy to przekwita miłość czy więdniesz sam Ty i nie potrafisz już tego ratować?
A miliony pomysłów, prób nie przynoszą rezultatów?
W plecaku miałeś linę.. Podrzuciłeś ją wysoko.. ale na górze nikt nie chciał jej złapać.. może nie potrafili, może to działo się za szybko, a może rzut był nie precyzyjny?
Jak się czujesz Człowieku- gdy nie widzisz sensu? Gdy wszystko co miałeś, na czym Ci zależało ucieka? A może ginie gdzieś za horyzontem.. Tracisz uczucia, fascynacje, zainteresowania.. rodzina nigdy nie była dość dobra.. ciągle nie możesz się jeszcze pogodzić z wizją, że świat nie miałaby być od Ciebie zależny.. Zamykasz się w czterech ścianach. Nie masz ochoty patrzeć na ludzi.. Jest coraz gorzej. Po co żyjesz Człowieku? Po co wciąż walczysz? ( tu przydaje się wiara, która może dodać trochę sensu, ale co jeśli nie wierzysz)
Wiem Człowieku,
że niedługo skończy Ci się tlen.. Miło Cie było poznać Człowieku.
Pamiętaj, że nie liczy się ile razy upadasz ale jak
wstajesz. Wiem, wiem że nie masz siły.. Może to przez jesień. Zmiana otoczenia
nic Ci nie da, bo to kiedyś wróci.
To Twój czas Człowieku. Masz ostatnią szansę! Nie poddawaj się. Twoja mądrość
jest z Tobą.
Today only polish. Sorry i don't have power..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz